Ostatni moment na zmianę: odporność wodna jako priorytet dla Polski 

Polska stoi dziś w obliczu narastającego kryzysu wodnego. Zmiany klimatu, nadmiar lub deficyt wody, pogarszająca jakość wód powierzchniowych i gruntowych pokazują, że dotychczasowy model reagowania w czasie kryzysu jest niewystarczający. Kluczowe staje się odejście od działań reaktywnych na rzecz współpracy oraz budowania odporności wodnej. Pisze w komentarzu z okazji Europejskiego Kongresu Samorządów Monika Matak, Kierowniczka działu ds. polityki społecznej i relacji z interesariuszami Żywiec Zdrój, grupa spółek DANONE.

Kryzys hydrologiczny nie jest scenariuszem przyszłości 

Sytuacja hydrologiczna w Polsce należy do najtrudniejszych od lat. Dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują, że wiele rzek osiąga poziomy poniżej średniego niskiego przepływu, a deficyt wody dotyka zarówno rolnictwo, jak i miasta. Jednocześnie rośnie częstotliwość zjawisk skrajnych: długotrwałych susz oraz gwałtownych, krótkich opadów powodujących podtopienia i powodzie błyskawiczne.  

W takich warunkach działania doraźne przestają być skuteczne. Budowanie odporności wodnej wymaga skoordynowanej współpracy administracji publicznej, nauki, biznesu i społeczności lokalnych. Woda nie respektuje granic administracyjnych – dlatego planowanie i inwestycje muszą obejmować całe zlewnie, a nie pojedyncze gminy czy projekty. 

Retencja musi stać się standardem, a nie dodatkiem 

Dominujący przez lata model szybkiego reagowania na skutki suszy czy powodzi staje się niewystarczający, a jednocześnie ekonomicznie nieefektywny. Nakłady na interwencje kryzysowe, odbudowę infrastruktury czy przestoje w gospodarce wielokrotnie przewyższają koszty działań zapobiegawczych. Retencja – naturalna i techniczna – powinna stać się standardem planowania przestrzennego i inwestycyjnego: od dokumentów strategicznych po projekty osiedli, zakładów przemysłowych i infrastruktury. Zielone dachy, ogrody deszczowe, zbiorniki retencyjne, nawierzchnie przepuszczalne czy odtwarzanie terenów zalewowych to dziś sprawdzone narzędzia. 

Regiony górskie są kluczowe dla bezpieczeństwa wodnego kraju 

Szczególnej uwagi wymagają regiony górskie, które odgrywają znaczącą rolę w kształtowaniu warunków wodnych w skali całego kraju. To właśnie w górnych częściach zlewni decyduje się, jak szybko woda opadowa spływa do rzek, w jakim stopniu jest zatrzymywana w krajobrazie oraz ile z niej zasila wody powierzchniowe i podziemne w dalszym biegu rzek. Od sposobu zagospodarowania tych obszarów zależy dostępność wody oraz poziom ryzyka suszy i powodzi w dolnych odcinkach i na obszarach nizinnych. 

W ostatnich dekadach zdolność terenów górskich do zatrzymywania wody znacząco się zmniejszyła. Zabudowa dolin, regulacja cieków i zanikanie naturalnych form retencji sprawiają, że woda coraz szybciej opuszcza obszary źródłowe, co prowadzi do gwałtownych wezbrań po intensywnych opadach oraz szybszego wyczerpywania zasobów w okresach bezdeszczowych. Dlatego działania mające na celu zatrzymanie wody opadowej i spowolnienie jej odpływu, podejmowane w regionach takich jak Żywiecczyzna mają znaczenie wykraczające poza skalę lokalną – poprawiają bilans wodny całych zlewni i stanowią jeden z kluczowych elementów budowania odporności wodnej Polski. 

Regionalne partnerstwa pokazują, że zmiana jest możliwa 

Ponad 5 lat temu, na terenie powiatu Żywieckiego, Żywiec Zdrój i Grupa Żywiec powołały Koalicję „Dbamy o wodę,” której celem jest ochrona zasobów wodnych w zlewni Soły i Koszarawy. Koalicja zrzesza samorządy, środowiska naukowe i organizacje pozarządowe, prowadząc badania, monitoring wód, modelowanie zlewni oraz szereg projektów edukacyjnych. Działania mają na celu wzmacnianie zdolności regionu do zatrzymywania wody i ograniczania skutków zjawisk skrajnych.  

W Polsce coraz wyraźniej widać skuteczność partnerstw lokalnych, jednak są to zazwyczaj działania rozproszone. W miastach rozwija się zielono-błękitna infrastruktura, będąca efektem współpracy samorządów, projektantów i biznesu. Działania na rzecz małej retencji realizowane są także m.in. przez Wody Polskie z partnerami lokalnymi w całej Polsce.  

Woda jest naszym wspólnym dobrem 

Woda – wbrew powszechnemu przekonaniu – nie jest zasobem odnawialnym w krótkiej perspektywie. Kryzys hydrologiczny ma dziś wymiar globalny, a jego skutki są coraz bardziej odczuwalne lokalnie. Największym wyzwaniem nie jest brak technologii, lecz brak skali i spójnej strategii obejmującej całą zlewnię.  

Woda nie respektuje granic administracyjnych, jest wspólnym zasobem strategicznym. Przejście od reagowania do zapobiegania to zmiana kultury zarządzania, która stanowi inwestycję w długofalową stabilność i konkurencyjność regionów.