Walczmy z upałami, zatrzymujmy wodę, ratujmy życie

Wiele wskazuje na to, że cały rok 2023 zapisze się jako najcieplejszy okres w globalnej historii pomiarów temperatur.  Zwłaszcza czerwiec i lipiec postawiły świat w obliczu niespotykanych dotąd wyzwań klimatycznych. Pomiary potwierdzone przez NASA wskazują, że średnia globalna temperatura powietrza w czerwcu wyniosła 16,55°C, co oznacza wzrost o ponad 1,0°C w porównaniu do średniej temperatury z poprzedniego stulecia. W lipcu jeszcze gorzej – aż 1,2°C więcej niż w poprzednich latach.

Polski Instytut Ekonomiczny opublikował niedawno raport „Wpływ zmian klimatu na gospodarkę Polski na przykładzie wybranych miast wojewódzkich”. Wynika z niego, że gdybyśmy do 30 proc. zwiększyli zadrzewienie miast, obniżylibyśmy w nich temperaturę średnio o 0,4°C.

Globalne ocieplenie wywołuje nie tylko rekordowe temperatury, ale także niespotykane fale upałów. Już w kwietniu temperatura w Hiszpanii zbliżyła się do 40°C, co stanowiło absolutny rekord temperatury dla tego kontynentu. Podobne zjawiska dotknęły Kanadę w maju, przyczyniając się do rozległych pożarów. Europa nie jest wyjątkiem, bo także w 2022 roku doświadczyła silnego upału, który przyniósł ze sobą tragiczne konsekwencje. W Anglii po raz pierwszy zanotowano temperatury przekraczające 40°C. Skutki tych ekstremalnych warunków były katastrofalne, przyczyniając się do nadmiarowych zgonów na terenie kontynentu.

Polska oczywiście nie jest obojętna na zmiany klimatyczne, które obserwujemy już od dawna. W sierpniu 2015 roku kraj doświadczył najsilniejszej fali upału w bieżącym wieku. Przykładem mogą być Słubice, gdzie przez aż 31 dni temperatura powietrza przekraczała 30°C. Niestety, prognozy na kolejne dekady zakładają wzrost średniej temperatury powietrza i częstsze występowanie fal upału. Te rekordowo wysokie temperatury, wskazują na to, że nie mamy już czasu do stracenia. Czy istnieje jakiś sposób na przeciwdziałanie skutkom ocieplenia?

Najprostsze rozwiązania są często najlepsze

Okazuje się, że sadzenie dużej ilości drzew może być kluczem do rozwiązania problemu: drzewa bowiem odgrywają bardzo istotną rolę w łagodzeniu skutków globalnego ocieplenia. Upał dotyka przede wszystkim duże miasta, które często tworzą tzw. „wyspy ciepła”. Jest to zjawisko, w którym temperatura powietrza w obszarze miejskim jest wyraźnie wyższa niż na obszarach wiejskich. To z kolei prowadzi do nasilania się skutków upałów i negatywnie wpływa na jakość życia mieszkańców.

Drzewa pełnią kluczową rolę w zapobieganiu temu zjawisku. Ich korony rzucają cień, co przyczynia się do obniżenia temperatury wokół nich. Ponadto, drzewa przez proces fotosyntezy pochłaniają dwutlenek węgla, który jest głównym gazem cieplarnianym odpowiedzialnym za globalne ocieplenie. Ochrona i rozwijanie miejskich lasów może więc znacząco przyczynić się do redukcji emisji CO2.

Oprócz łagodzenia upałów, drzewa odgrywają jeszcze jedną istotną rolę – retencjonują wodę. Globalne ocieplenie przynosi ze sobą zwiększone opady deszczu, często w formie gwałtownych burz, co może prowadzić do powodzi. Drzewa mają zdolność pochłaniania wody i zatrzymywania ją w korzeniach, co zmniejsza ryzyko powodzi i zabezpiecza dostęp do wody w okresach suszy.

Niewątpliwie sadzenie drzew w miastach ma ogromne znaczenie, zarówno w kontekście ochrony przed ekstremalnymi temperaturami, jak i w walce z nadmiernymi opadami deszczu. Dlatego warto inwestować w programy zielonych przestrzeni miejskich i promować sadzenie drzew.

Jednak sadzenie drzew to tylko jeden z wielu kroków, które można podjąć w walce z globalnym ociepleniem. Konieczne jest również wdrażanie innych rozwiązań, takich jak poprawa izolacji budynków, tworzenie ekologicznych dachów, czy zwiększanie liczby terenów zieleni w miastach. Warto również inwestować w transport publiczny i promować zrównoważone formy mobilności, co przyczyni się do redukcji emisji CO2.

Cena ekstremalnych upałów

Kluczowe wnioski płynące z raportu są jednoznaczne i budzą poważne obawy. Fale upałów, które stają się coraz częstsze i bardziej intensywne, nie tylko wpływają na jakość życia, ale także prowadzą do nadmiarowej śmierci osób starszych. W trakcie ogólnopolskich fal upału w 10 największych miastach Polski obserwuje się średnio 153 zgonów więcej wśród osób w wieku 60+ niż w przypadku braku fali upału. To szokujące odkrycie, które można porównać do około 25 procent liczby ofiar wypadków drogowych. Co więcej, w latach 2010-2019 fale upałów spowodowały śmierć około 6 tys. osób, a ta liczba rośnie z dekady na dekadę.

Niestety skutki ekonomiczne fali upału również stanowią powód do obaw. Wpływają one na produktywność w miastach, powodując straty sięgające nawet 30 procent. To ogromne obciążenie dla gospodarki. W szczególności warto zwrócić uwagę na sierpniową falę upału w 2015 roku, gdy aglomeracja warszawska traciła aż 110 mln złotych dziennie z powodu spadku produktywności pracowników. To liczby, które nie pozostawiają wątpliwości – działania na rzecz łagodzenia wpływu fali upałów na ekonomię są niezbędne.

Miasta będąc ośrodkami intensywnej działalności społecznej i gospodarczej, stają się areną walki z ekstremalnymi temperaturami. Niestety, same tworzą swoje „wyspy ciepła”, zwiększając temperaturę w obszarze miejskim o kilka stopni Celsjusza w porównaniu z terenami wiejskimi.

Skala problemu jest zatrważająca, zwłaszcza w kontekście tempa ocieplania się klimatu w Europie. Od 1980 roku tempo wzrostu temperatur w tym regionie jest aż dwukrotnie większe niż na reszcie świata. To wyzwanie, które przekłada się na coraz częstsze i bardziej intensywne fale upałów. W czerwcu-sierpniu 2022 roku tylko w 35 krajach europejskich zmarło prawie 62 tysiące ludzi w wyniku upałów, co jest alarmującym sygnałem.

Prognozy nie napawają optymizmem. Liczba dni z upałami w Europie może wzrosnąć nawet czterokrotnie do końca stulecia, jeśli nie zmienimy obecnych tendencji. To oznacza, że lata, jak w 2015 roku, kiedy to Polska doświadczyła najsilniejszej fali upału, staną się normą. Dlatego nie możemy tracić czasu, musimy podjąć skuteczne działania. Konieczne jest inwestowanie w programy zielonych przestrzeni miejskich i promowanie sadzenia drzew w miastach.

Bezlitosne statystyki

Institute for Global Health w Barcelonie szacuje, że zwiększenie poziomu zadrzewienia ze średniej europejskiej wynoszącej 14,9 proc. do 30 proc. obszaru może obniżyć temperaturę w miastach średnio o 0,4°C i zmniejszyć liczbę zgonów o 39,5 proc.

Władze samorządowe mogą zwiększyć efektywność takich projektów. Najbardziej tradycyjnym rozwiązaniem jest tworzenie nowych parków i terenów zielonych. Dobrą praktyką jest kształtowanie zieleni na budynkach użyteczności publicznej, np. formowanie ogródków na dachach, ścianach itp. Długoterminowe działania powinny obejmować również rozszczelnienie gruntów i tworzenie bardziej przepuszczalnych nawierzchni. Dodatkowe korzyści obejmują także retencję wody deszczowej, większą oszczędność energii, zachowanie walorów estetycznych. Obszary zielone dają też możliwość dodatkowej rekreacji i pozwalają zredukować hałas. Przykładem takich działań w Polsce było wdrożenie lasów kieszonkowych w Poznaniu. Do tego typu rozwiązań wykorzystano metodę tworzenia rozbudowanych ekosystemów leśnych na niewielkiej powierzchni, którą stworzył w latach 80. XX w. japoński botanik Akira Miyawaki. Tzw. las Miyawakiego (kieszonkowy, mikrolas) jest inspirowany procesami zachodzącymi w naturze oraz jej różnorodnością. Wymaga zasadzenia gęsto od 15 do 40 rodzimych gatunków drzew i krzewów na niewielkim obszarze – wystarczy nawet teren o powierzchni 50 m2. Taki sposób sadzenia przyspiesza wzrost roślin aż do 10 razy, co pozwala na efektywne zalesianie terenów miejskich. W lasach tych występuje również dużo większa bioróżnorodność niż w lasach sadzonych tradycyjnie.

Artykuł powstał na podstawie raportu „Wpływ zmian klimatu na gospodarkę Polski na przykładzie wybranych miast wojewódzkich” opublikowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny, Warszawa, wrzesień 2023 r.

Podobne wpisy